Wednesday, January 20, 2016

Wakacje w Egipcie

Nienawidzę Egiptu.

Byłam tam, w kurorcie Sharm-el-Sheikh, przez parę dni. Plus objazdowa wycieczka wokół piramid, do Kairu, taka typowa turystyczna sieczka. Plus przylot i odlot z lotniska w Sharmie.

Nigdy więcej.

Nie odnajduję się w "kolonialnym" podziale - biali sahibowie w klimatyzowanych hotelach i czarni tubylcy na ulicach. Dwa światy, kompletnie bez połączenia. Z drugiej strony - miejscowi, nawet ci, którzy z racji zawodu muszą się kontaktować z turystami, mają w sobie mnóstwo pogardy. Tak trochę: "ty jesteś biały i masz pieniądze, ale to ja jestem dziedzicem 40 wieków cywilizacji. Twoi przodkowie, biała świnio, siedzieli jeszcze na drzewach, gdy moi budowali piramidy".

A turyści? W nosie mają to wszystko, co tuż poza hotelem. Miejscowych, ich tradycję, życie, problemy. Płacą za słońce, nie za czarne małpy na ulicach.

Fatalnie się tam czułam. Z własnej woli nie wrócę tam nigdy.

Złośliwa scenka z udziałem złośliwego małża od Scibora. Figurka w skali 1.35.



6 comments:

  1. No tak , ale taki małż na patelni ....duuuża rzecz ;)) !!!!
    Sama scenka super !!!!!

    ReplyDelete
  2. EEEEEEE...
    Nie przesadzaj Kasiu...
    Były też ciekawe momenty...
    Na przykład doświadczenie obecności w Kairze na kilka dni przed obaleniem Mubaraka. I to napięcie na placu Tahrir... I przewodnik, który zamiast opowiadać o mieście, zachęcał turystów do trzykrotnego powtórzenia "Allahu akbar"... :D
    I wreszcie dwaj umazani krwią poprzednich ofiar rzezacy rytualni, którzy "na trzeciego" wieźli skuterem barana. Pamiętasz ich podniecenie samym aktem zabijania? To czym tak chętnie się dzielili? To pouczające doświadczenia...
    A poza tym, gdzie w Bałtyku mogłabyś podczas nurkowania popatrzeć głęboko w oczy rekinowi. (Który nota bene dwa dni później pożarł na plaży obok dwoje Niemców)
    Fajnie było...

    ReplyDelete
  3. Nie no, jasne, momenty były ;)
    Pouczające to wszystko było, i to mocno. Masz rację. I przejście przez salę w muzeum w Kairze, gdzie eksponowano mumie: przecież to był cmentarz. Ze zmarłych ludzi zrobiono widowisko.
    Co nie zmienia faktu, że Egiptu nienawidzę.
    A rekin wcale nie wiadomo, czy był ten sam ;)

    ReplyDelete
  4. Ten sam. Jestem pewny. Świadkowie zeznawał, że uśmiechał się tak samo

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ach te słowniki w telefonach... mało być: "zeznawali"

      Delete
  5. Jeśli zjadł dwoje Niemców, to wierzę, że był ten sam!
    Nie bał się udławienia ani niestrawności. ..

    ReplyDelete