Od Victoriusa. Dziękuję.
Bardzo skórzany i futrzasty.
Pojazd do dioramy.
Od Marcina. Dziękuję :)
Od Victoriusa. Niezawodnie. Dziękuję.
Świąteczne wpisy jak co roku są autorstwa Victoriusa. Dziękuję!
I tylko smoka żal.
To je pożiteczni.
Ptakiem do polowań, rzecz jasna.
Z taką dziwną drewnianą twarzą... albo z maską na twarzy.
Duże małe jajco.
I brodaty.
Malowany dla kumpla.
Smutne takie.
Przydaś.
Okręcik z papieru.
#putinidinachuj
Z małym cerberkiem i luftmyszami.
Poniekąd jajco.
Albo Upiór Pierścienia.
No wiadomo, kitku.
Krasnoludek w typie gwiazdora.
Prezent dostałam :)
Albo Czerwony Kapturek.
Stateczek.
Straszna taka
W płaszczu powłóczystym
Brzydal od Marcina. Dziękuję.
Od Shidleya. Dziękuję.
Bizon. Kombajn Bizon.
Też trochę jajco.
Taki trochę Kościej w zbroi.
Od Marcina. Dziękuję.
Piastowska historia Polski rzecz jasna.
I jego pies.
Kot w funkcji zupy dyniowej.
Czołgutek.
Oryginalny tytuł - Masquerade.
(Przed)piastowska historia Polski.
Kozacki. Od Marcina. Dziękuję.
Jedyna chyba płaska figurka, jaką w życiu zdarzyło mi się wymalować.
Jeżyk.
Przepyszne.
Pies. Pan pies.
Pocyc luźno wzorowany na figurze "Ostatniego Krzyżowca", tego z filmu.
Wymalowany dla kumpla.
Tym razem żaba niebieska.