Uwielbiam van Eycka. W ogóle całą tę vaneyckową manierę malarską uwielbiam. I teraz dostałam coś przepięknego, czyli małżonków Arnolfinich w 3D.
Małżonków Arnolfinich i ich zwierzątko, dodajmy. Nie podejmuję się rozstrzygnąć, czy van Eyck miał na myśli kotka czy pieska. Może po prostu namalował cziłałę ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz