Mój pierwszy prawie drewniany żaglowiec
Dostałam go w prezencie. Full wypas, laserowo cięty, z metalowymi i żywicznymi dodatkami, no i z drewna. No dobra, z forniru. Tłuściutki bardzo. A do tego w najlepszy sposób szkaradny. Od razu zabrałam się za budowę. I im dalej, tym bardziej jestem zachwycona.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz