Wednesday, May 16, 2012

Tankowiec "Szeksna" na rzece Wołdze - 1/400


Dawno, dawno temu po wielkich rzekach pływały małe, zwinne tankowce.
Takie jak ten.
"Szeksna" (to nazwa jednego z dopływów Wołgi, po której tankowiec pływał), zbudowana w 1914 roku, służyła do transportu ropy z naftowych portów Morza Kaspijskiego. Zaopatrzona w dwa małe pomocnicze żagielki sunęła w górę albo w dół Wołgi, pełniąc monotonną służbę. Czasem tylko - pamiętajcie: to Rosja, rozlewna, bajkowa, mistyczna niemal kraina - czasem tylko wzdłuż jej burt przesuwały się cienie, odpryski, ślady starych rosyjskich baśni, żywe fragmenty staroruskich bylin, smok Gorynycz i Baba Jaga ze swą chatką wędrującą przez świat na kurzych łapkach...

Jest i szczupaczek (rozmiarów dużego słonia), który wystawia mordę z wody i z którym gada rybak. Odłożywszy wędkę rzecz jasna. Do załogi Szeksny macha z brzegu Baba Jaga, opatulona w zaklęcie Piękna-I-Młoda (i w czerwoną mini). Obejścia pilnuje jej Czarny Kot, rozmiarów małego słonia. Na wraku holownika rozrabiają dwaj gówniarze. Na dziobie Szeksny stoi kucharz z patelnią w garści, rozmarzonym wzrokiem zapatrzony w szczupaczka. Nieco bliżej rufy, ale też na dziobówce, kapitan + 2 załoganci przeżywają ostre zdumienie roztaczającym się przed nimi widokiem na Chatkę na Kurzych Łapkach - aż tyle wczoraj nie pili, żeby takie rzeczy widzieć, co jest?! Po pokładzie niezobowiązująco snuje się paru marynarzy, cisza, senny spokój.

Wołga bezszelestnie niesie "Szeksnę" w głąb baśni.

2 comments:

  1. Ten z wędką zaraz zginie.
    A tak poza tym to bardzo, bardzo ładne.
    Może nawet piękne.

    ReplyDelete
  2. Nie zginie, nie martw się. Szczupak to jego najlepszy kumpel, niejedno popołudnie już razem przegadali.

    ReplyDelete