Przepiękny model! Zachwyca wierność w stosunku do oryginału oraz wielka dbałość o detale. Czy dobrze rozumiem, że autorka nie korzystała z dostępnych wydawnictw modelarskich, samodzielnie opracowując wszystkie elementy modelu? Jeżeli tak, to mój szacunek zmienia się w wielki i szczery podziw. Popełniłem w życiu sporą liczbę modeli, głównie okrętów, wozów bojowych i samolotów. W dzieciństwie/wczesnej młodości też próbowałem budować modele kartonowe z samodzielnie opracowanych elementów, lecz były to próby - w stosunku do tego, co tu zobaczyłem - żenujące. Za swój największy sukces w modelarstwie uważam budowę fikcyjnego szkunerbrygu w skali 1:50, którego projekt wraz z rysunkami teoretycznymi opracowałem samodzielnie. Całość kadłuba, omasztowanie i spora część innych elementów została wykonana z drewna. Olinowanie wykonane było z naturalnych nici i dratew, a ożaglowanie z płótna lnianego (z pomocą mojej byłej małżonki). Krom tego, użyłem rozlicznych elementów, niemających z nautyką nic, lub niewiele wspólnego; np. drutów miedzianych i stalowych o różnym przekroju, bierek, części różnych zabawek, części zegarmistrzowskich, uszczelek hydraulicznych i na koniec plastikowego koła sterowego z nabytej w czasie nadmorskiego urlopu figurki marynarza z termometrem :). Ale dość tej samochwalby! Wielce Szanowna Autorka, 1 kwietnia tegoż roku, raczyła zaszczycić mój blog swoim dowcipnym komentarzem. Zachęcam do częstszej obecności na moim blogu; ewentualne uwagi Autorki mogą zarówno wzbogacić dyskusje, jak i zdopingować mnie do większej dbałości o szczegóły na moich - mniej, lub bardziej udatnych - rysunkach. Korespondencję ogólnej natury proszę kierować na mój adres mailowy, który można znaleźć w profilu blogowym. Pozdrawiam serdecznie -
Bardzo ładny
OdpowiedzUsuńSZACUN 👏👏👏👏
OdpowiedzUsuńPrzepiękny model! Zachwyca wierność w stosunku do oryginału oraz wielka dbałość o detale. Czy dobrze rozumiem, że autorka nie korzystała z dostępnych wydawnictw modelarskich, samodzielnie opracowując wszystkie elementy modelu? Jeżeli tak, to mój szacunek zmienia się w wielki i szczery podziw.
OdpowiedzUsuńPopełniłem w życiu sporą liczbę modeli, głównie okrętów, wozów bojowych i samolotów. W dzieciństwie/wczesnej młodości też próbowałem budować modele kartonowe z samodzielnie opracowanych elementów, lecz były to próby - w stosunku do tego, co tu zobaczyłem - żenujące. Za swój największy sukces w modelarstwie uważam budowę fikcyjnego szkunerbrygu w skali 1:50, którego projekt wraz z rysunkami teoretycznymi opracowałem samodzielnie. Całość kadłuba, omasztowanie i spora część innych elementów została wykonana z drewna. Olinowanie wykonane było z naturalnych nici i dratew, a ożaglowanie z płótna lnianego (z pomocą mojej byłej małżonki). Krom tego, użyłem rozlicznych elementów, niemających z nautyką nic, lub niewiele wspólnego; np. drutów miedzianych i stalowych o różnym przekroju, bierek, części różnych zabawek, części zegarmistrzowskich, uszczelek hydraulicznych i na koniec plastikowego koła sterowego z nabytej w czasie nadmorskiego urlopu figurki marynarza z termometrem :). Ale dość tej samochwalby!
Wielce Szanowna Autorka, 1 kwietnia tegoż roku, raczyła zaszczycić mój blog swoim dowcipnym komentarzem. Zachęcam do częstszej obecności na moim blogu; ewentualne uwagi Autorki mogą zarówno wzbogacić dyskusje, jak i zdopingować mnie do większej dbałości o szczegóły na moich - mniej, lub bardziej udatnych - rysunkach.
Korespondencję ogólnej natury proszę kierować na mój adres mailowy, który można znaleźć w profilu blogowym.
Pozdrawiam serdecznie -
JKS