wtorek, 27 stycznia 2026

Po królewsku

 Od Roberta. Dziękuję. 


Po niektóre z figur sięgam lekką ręką. Wycinam je z ramek, obrabiam i sklejam, kładę podkład i maluję. Przyjemne zajęcie. Czasem jednak rodzi się pomysł by zmalować coś specjalnego. Często nie tylko zmalować a i porzeźbić przy okazji, gdy gotowych elementów brak a wizja tego wymaga. Niektóre z tych projektów udaje się zrealizować, inne odchodzą z czasem w zapomnienie. Cieszę się bardzo, że ten doszedł do skutku.

Gdy zacząłem tworzyć swój mały poczet Piastów śląskich, jasnym okazało się, że musi znaleźć się w nim także Ludwik ll książę na Brzegu. Postać barwna i wielce rycerska, o której opowiem zapewne przy okazji. Jego gotowy wizerunek znajdziemy w Herbarzu Złotego Runa. Już miałem do niego siadać gdy po przewertowaniu kilku kart wzrok mój padł na inną miniaturę. Pomyślałem wtedy, książę księciem ale to by było, jakby takiego króla odmalować. Koń pod kropierzem, ramię wznosi miecz, korona wieńczy hełm i wszędzie bielą się heraldyczne orły. Przy królu chorąży, bo przecież mysi być i chorągiew dumnie wzniesiona. Potem uznałem również konieczność trębacza przy królewskiej osobie.

I tak narodził się trzyosobowy projekt, do którego zacząłem kompletować figury. Większość pochodzi z dwóch zestawów Perry Miniatures, to jest Mounted Men at Arms 1450-1500 oraz Light Cavalry 1450-1500. Królewski koń pod kropierzem pierwotnie miał pochodzić z Fireforge ale gdy Victrix wypuścił zestaw XIII-wiecznych rycerzy nie zastanawiałem się długo i sięgnąłem do niego. Rumak wymagał przeróbek, z których jednak ostatecznie zrezygnowałem, uznając, że jeszcze nie czas rzucać się na tak ambitne zadania jak rzeźbienie w skali 28mm siodła turniejowego i osłony na koński łeb. Może przy okazji Ludwika ... Król dostał koronę zwieńczoną trójwymiarowym orłem, oba artefakty z włoskiego Mirlitonu oraz pelerynę. Labry i koronę wieńczącą orła w klejnocie wykonałem już własnoręcznie.

Przyboczni nie wymagali żadnych takich zabiegów, wystarczyło ich pomalować. Płachty chorągwi i płomienia przy trąbce wykonałem tradycyjnie z papieru.

Malowanie przebiegło bez problemów. Wytrwałem jakoś dwanaście razy powtarzający się wzór orła różnej wielkości.

Przez chwilę zastanawiałem się jeszcze tylko czy całą trójkę umieścić na jednej, czy też na osobnych podstawkach. Wygrała ta druga opcja.

Przed Państwem król Polski w stroju turniejowym według ilustracji z Herbarza Złotego Runa, którego powstanie datuje się na okolice roku 1435.

Trudno dociekać czy tak mógł wyglądać król Władysław Jagiełło w turniejowych szrankach. W tego typu zabawach udziału nie brał, zmarł zresztą w roku 1434 w wieku prawdopodobnie 82 lat. Prędzej można by się doszukiwać tu wizerunku kolejnego z Jagiellonów, Władysława Ill, tragicznego bohatera spod Warny. Ten jednak w roku powstania herbarza miał zaledwie 11 lat. Poprzestańmy więc na uznaniu, że to portret imaginacyjny.



















1 komentarz:

  1. PRZEPIĘKNE !!!!! A kiedy ów " Ludwiczek " się pojawi ?

    OdpowiedzUsuń