Zapewne nigdy byśmy o niej nie usłyszeli gdyby nie seria niefortunnych zdarzeń, za którymi stali król Icenów Prasutagus, mąż Boudiki oraz prokurator Brytanii Catus Decianus. Pierwszy wpędził swoją rodzinę i plemię w długi, drugi postanowił to niecnie i w sprzeczności z literą rzymskiego prawa, wykorzystać. Polała się krew. Najpierw spłynęły nią plecy królowej, którą wychłostano na polecenie prokuratora. Potem w odwecie ulice Londynu, Colchester i St Albans. Szacuje się, że rebelianci wymordowali tam od 70 do 80 tysięcy ludzi. Do tego doliczyć trzeba jedną trzecią Legio IX Hispana co daje dodatkowe dwa tysiące. Na czele rebelii stała królowa Boudika. Po przegrupowaniu Rzyminie rozgromili armię Brytów w bitwie pod Watling Street, zabijając ich około 80 tysięcy. Rachunek się wyrównał. Powstanie upadło. O Boudice nikt już więcej nie słyszał.
Do czasu.
Odkryta na nowo urosła do rangi symbolu. Sięgała po ten symbol i Elżbieta z Tudorów i Wiktoria z dynastii hanowerskiej. Symbol Brytanii walczącej, Brytanii, która się nie poddaje. To prawda, że wtedy przegrała. Ale jak to mówi znane przysłowie, czego Brytowie się nauczyli to Brytyjczycy już umieli.
Z malowaniem nie było problemu. Opis wyglądu Boudiki zostawił nam Kasjusz Dion Kokcejanus w swojej Historii rzymskiej.
- Była bardzo wysoka i wyglądała groźnie. Patrzyła srogo, a mówiła ochryple. Wspaniałe włosy bujnie spływały na jej biodra. Do ubioru − niezmiennie nosiła wspaniałą złotą kolię wokół szyi i wielobarwęną tunikę. Na tym gruby płaszcz spięty broszą. Gdy przemawiała, chwytała włócznię, aby jeszcze bardziej przestraszyć patrzących.
Skala 28 mm.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Kawał groźnej baby . Super !
OdpowiedzUsuń