Ta historia zaczęła się od podstawki.
Bo wpadł mi w łapki niebieski, taki jakby lodowy, plasterek agatu. Może naturalny, a może barwiony, nie umiem tego rozstrzygnąć. Prześliczny, i domagający się zimnej opowieści z krainy lodu. No więc poskładałam do kupy kilka lodowcowych figurek - i mam.
Skala 32 mm. No powiedzmy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz