A był sobie Shidley w Pradze i zwiedził sobie muzeum....
Dziś
ostatni odcinek poświęcony Muzeum Lotnictwa Kbely, ale nie ostatni
wpis, gdyż jak wcześniej Wam wspomniałem, w następnym odcinku udamy się
do Starej Aerovki oddalonej spory kawałek od głównej części muzeum. Od
razu podpowiem, że Stara Aerovka jest schowana między budynkami i nawet
mapy googla nie do końca się sprawdziły.
Ale zanim przejdziemy do
zdjęć słów kilka jeszcze o jednym miejscu na terenie muzeum. Sklepiku z
pamiątkami. Warto wejść i zostawić tam sporo koron.... bo jest tam
naprawdę sporo fajnych rzeczy. Oczywiście są koszulki, literatura
lotniczo-modelarska, naszywki ze wszystkich czeskich jednostek
lotniczych, breloczki, pocztówki i oczywiście są modele (stąd także
można potraktować jako sklep modelarski, ale tylko pod względem zakupu
samych modeli - wybór spory, ale pamiętajmy, że to miejsce nastawione
bardziej na pamiątki, więc nie spodziewajmy się np. chemii). Nam udało
się spędzić tam sporo czasu ( i wydać troszkę pieniążków), bo trafiliśmy
na przemiłą Panią, z którą można było się częściowo porozumieć po
polsku. Przyznaję, że chętnie bym wydał tam więcej, gdybym odwiedził
muzeum pod koniec naszego pobytu....
A teraz kilka słów o
ostatnim hangarze, poświęconym głównie maszynom drugo-wojennym. Robi
wrażenie na pewno diorama z Me-262. Fajnie zobaczyć tez Dakotę i Tiger
Moth'a i Po-2 z polską rejestracją i Austina 10 HP (szkoda że bez
Królowej ;) ) i jest także odtworzony brytyjski 'gabinet' Karel'a
Janoušek'a (o którym można przeczytać:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Karel_Janou%C5%A1ek ).
Kasi dziękuję za przyjęcie na bloga
Shidley"
niedziela, 15 marca 2026
Muzeum Lotnictwa Kbely - Praga, cz. 9
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz