W wersji a jakże deluxe.
Statenjacht Utrecht
Boczki pudełka:
Plakat, kopia obrazu z okładki:
Kadłubisko. Plastik, ładnie oddana faktura drewna, minimalne nadlewki tu i ówdzie. Się usunie.
I teraz przechodzimy do elementów wersji deluxe, czyli:
Drewniany pokład:
Żagle z przeszytymi już brytami:
Bloczki, starannie popakowane w woreczki:
I lufy armat.
Zawrót głowy. Zachwycające.
Fajne cudo, bardzo przypomina jedną dawną prace u ciebie, ale tylko przypomina, tu widać bogactwo przemyśleń twórcy zestawu, karol flibustier
OdpowiedzUsuń