Tuesday, February 9, 2016

Szarża

Historyjka, przyznaję, bez ładu, składu ni sensu.

Tankietka szarżuje razem z ułanem, a ułan do tego z szablą. Bez sensu przecież.

Zrobiłam toto dla przyjaciela, miłośnika wrześniowych tankietek i ułanów. Tankietka - TKS z FtF, ułan Ściborowy.

Skala 1/72.



1 comment:

  1. J.Kaczmarski : "Manewry"

    Bez ruchu każą tkwić nam tu
    Jak długo - nie pamiętam już
    Brak nam powietrza słów i snu
    W gardłach - zaschniętej śliny kurz
    Jak okiem sięgnąć w strony dwie
    Okopów linie ciągną się
    A my czekamy - mija czas
    I do ataków wciąż nie posyłają nas!

    Powiecie - śpieszyć się nie ma gdzie!
    I to jest prawda - co tu kryć?
    Lecz gdy w okopy nas się śle
    To kiedyś atak musi być!
    Jedna jest tylko droga stąd
    Gdzie horyzonty wrogie się mglą
    Inaczej zaś polowy sąd
    A dać się swoim - to już gruby błąd!

    Wszak to manewry tylko są
    Na wzgórzach lornet błyszczą szkła
    Wszystko jest strategiczną grą
    W której brać udział muszę ja!
    Kolega pyta raz po raz
    Co będzie jeśli trafią nas
    Odpowiedź jedna musi być:
    Po prostu nie będziemy żyć!

    Krzyk! I ruszamy do ataku
    Na odsłonięte stoki wzgórz
    Wokół wybuchy czarnych krzaków
    Dym! Huk! I nic nie widać już!
    W głowie panicznie mi się trzepie
    Jak w klatce ptak spłoszony - puls
    Więc żyję! Czy to naboje ślepe?
    Czy może to ślepota kul!?

    Wtem w miejscu zatrzymuje się
    Gdzie jest przyjaciel gdzie jest wróg?!
    Nie widzę go! On widzi mnie!
    Strzał! Ból! I lecę z nóg!

    Leżę - przy ziemi trzymam twarz
    Swój własny oddech czuję z niej
    W dali co mój wchłonęła wrzask
    Idą sanitariusze trzej...
    Co chwila słyszę suchy strzał
    Wstrzymuję przerażony dech
    To tych co przeżyli boju szał
    Dobija tamtych trzech!

    Już są tuż tuż! Zastygam i
    Podchodzą nachylają się...
    Widzę znajome twarze trzy
    Strzał!
    Dobili mnie.

    - Zbudź się - Otwieram oczy - pole
    Kolega - okop - flagi żerdź.
    Zmrok. Wciąż czekamy na swą kolej.
    Żyjemy. Śniąc śmierć.

    ReplyDelete