Ostatnie spotkania wargamingowe spędziliśmy w klimacie Pieśni Lodu i Ognia. Tak gry opartej na sadze George’a R.R. Martina. W grze więcej jest książki niż filmu Gry o Tron - jak zapewniał mnie Lord podczas rozgrywki.
Ta gra to bitewniak. Ale trochę inny. Wprowadzenie stronników i polityki powoduje że ta gra ma inny wymiar. Bitwa .. nawet najmniejsza potyczka, postrzegana jest jako część większych działań lub ich konsekwencji. Niesamowite. Niby nic a jaka różnica. Uczymy się więc jeszcze nie mogę Wam opowiedzieć w szczegółach, ale zapewniam, w aspekcie militarnym sama bitwa również jest świetnie zorganizowana. Gra się dynamicznie ale bez niepotrzebnej spiny. Dla mnie rewelacyjne odkrycie.
Zdjęcia nie oddają tego klimatu . ale wierzcie mi .. on jest. I pisze to człowiek który nie czytał książki i nie oglądał filmu - niemniej jednak potrafię docenić ogromne możliwości taktyczne (i nie tylko) tej gry.
Figurki - coś pięknego. Są trochę większe (wzrost 32 mm) ale to powoduje że są lepiej rozpoznawalne w ferworze walki .. no i łatwiej się je maluje.
Na razie testujemy - więc wybaczcie, nie wszystkie są pomalowane.
Miłego oglądania
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz